„Policzcie osoby”

W 1979 mój tata miał 16 lat. Dorastał w południowym Arkansas, niedaleko Spavinaw Creek, w głębi wsi. Znał te obszary jak własną kieszeń, ale mimo to moja babcia wahała się, kiedy spytał, czy może w weekend biwakować nad rzeką z przyjaciółmi z innych farm w rejonie.

Po długich rozważaniach, moja babcia w końcu się zgodziła. Tego weekendu on i jego przyjaciele spakowali się i udali nad rzekę. Grupa składała się z dziewięciu nastoletnich chłopców, w wieku od trzynastu do siedemnastu lat.

Kiedy dotarli na miejsce, spędzili dzień na łowieniu ryb i grach. Zaczęło się ściemniać, więc rozpalili ognisko. Słońce zaszło i zrobiło się tak ciemno, że mój ojciec nie był już w stanie dostrzec twarzy osób wokół niego.

Rozejrzał się wokół ogniska i próbował zidentyfikować swoich przyjaciół. Ledwie cokolwiek widział. Domyślił się, kim była większość z nich, jednak zdezorientowała go liczba osób naokoło ogniska. Zaczął liczyć w myślach, „1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10…” Zaczął liczyć jeszcze raz, i znowu, próbując rozstrzygnąć, czy przez przypadek nie uwzględnił kogoś w obliczeniach dwa razy.

Po policzeniu jeszcze kilka razy, zaczął panikować.

„Kim jest dodatkowa osoba siedząca z nami przy ognisku?”, pomyślał.

Nie wiedział, co powiedzieć przyjaciołom. Bał się, że ktokolwiek lub cokolwiek było tam z nimi, zareaguje, jeśli grupa dowie się o nim i skrzywdzi ich.

„Policzcie osoby,” powiedział wreszcie do przyjaciół.

Wszyscy zaczęli mamrotać „Co?” „O czym ty mówisz”, zdezorientowani tym, że zakłócił konwersację, by wypowiedzieć to losowe zdanie.

„Policzcie osoby!” powtórzył głośno.

Siedzieli tam w ciszy przez kilka sekund; zrozumieli, co miał na myśli. Wszyscy zerwali się i odbiegli od ogniska.

Po około piętnastu minutach, wrócili tam z powrotem. Wszyscy byli bezpieczni.

Żadne z nich nigdy nie dowiedziało się, co lub kto siedział przy ognisku wraz z nimi. Jednak do dziś, kiedy wraz z rodziną i przyjaciółmi taty z dzieciństwa, jedziemy na biwak, widzę, jak wszyscy rozglądają się wokół ogniska, licząc osoby.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *